wtorek, 24 grudnia 2013

24.12.2013r.

Tak, to juz dzisiaj. Dzisiaj byla wigilia. Czyli 12 potraw, czyli jedzenie, czyli tycie i inne sprawy.
Uh, od rana byl totalny zapiernicz w kuchni, ostatnie porzadki w pokoju, poprawki roznego rodzaju, oczywiscie wszystko musialo byc na styk.
Okolo godziny 16 zaczelam juz powoli ogarniac sama siebie, poszlam sie wykompac, bla bla.
ubralam sie dosc dziwnie mozna powiedziec, bo nie typowo jak dla mnie.
spodnica nie wiem w jakim sklepie byla kupiona, w jakims takim przydroznym, bo do szkoly musialam miec jakas jeszcze. bluzka jest pozyczona od sisterki, hehe:3 wisiorek z krzyzem jest z primarka, a drugi wisiorek znow pozyczylam od sisterki mojej. 
nie zdarza sie ze zakladam spodnice, no coz, dzisiaj zrobilam wyjatek i jestem lekko w szoku, ze zdecydowalam sie na to.
prezenty w tym roku baaaardzo mi sprzyjaja, na prawde, 'mikolaj' trafil u mnie w punkt;-)







Moim zdaniem bardzo trafione prezenty, dostalam jeszcze taka mega ciepla pizamke, z pingwinkami, hiohio, bo jestem strasznym zmarzlakiem i musze w nocy miec ciepelko. 
ogolnie swieta sa dla mnie sztucznym zdarzeniem;-) 
ale Dżo w poprzednim poscie juz sie na ten temat wypowiedziala, a ja mysle dokladnie to samo;-)
a ja ide za chwile spac, bo jestem najedzona i troche zmeczona, dobranoc wam ziomki;-*


niedziela, 22 grudnia 2013

Budyń

Budyń to dobry deser, ale nie nadaje się jako sanki.


Julka jest głupia i ma głupie hasło, pozdrawiam.
Właściwie nie wiem, o czym mam pisać, ale piszę!
Jest 22 grudnia, świąteczny klimat wszystkim dopisuje - no, prawie wszystkim. Ja, tak samo jak Julka, nie lubię świąt. Dlaczego? Może dlatego, że wszystko jest takie sztuczne? Ludzie są dla siebie mili, ale nie dlatego, że się lubią, tylko tak wypada? Składają sobie życzenia, ale nie są one szczerze. Znowu - tak wypada. Wypada być miłym, bo są święta. Czemu nie można być miłym i szczerym cały rok? Bez sensu. Są dwa plusy - dużo żarcia i prezenty! Dodatkowo Julka ma za niedługo urodziny, ale jest daleko, więc prezent dostanie troszkę później :*

O, święta mają jeszcze jeden plus. Jest wolne, mamy dużo czasu, żeby pomyśleć. Można poukładać wszystko w swoim życiu, znaleźć motywację do działania. Mnie udało się to zrobić przed świętami. Mam tę motywację, jest świetna. Jak to zrobić? Ciąg przyczynowo-skutkowy, co na tym etapie może brzmieć głupio. Schudnę > będę lepiej wyglądać > będę się lepiej czuć. Krótki, ale ładnie obrazujący. Motywacją może być osoba, ale może też nią być wizja samego siebie po przemianie. Wyobraźnia gra bardzo dużą rolę w naszym życiu. Czasem sprawia, że wynajdujemy problemy, których tak naprawdę wcześniej nie było, a czasem pomaga. Ludzka psychika jest ciekawie skonstruowana. Nie wiem, po co to tutaj piszę, ale czuję się taka inteligentna.
UWAGA! AUDYCJA ZAWIERA LOKOWANIE PRODUKTU!
Tak w ogóle, jakby się komuś nudziło, to polecam film Pirania 3D oraz teorie spiskowe!


Chciałabym jeszcze napisać, że jestem chora i nie mogłam iść wczoraj na siłownię i pójdę jutro! To odmieniło Wasze życie, jestem tego świadoma. Jako iż są święta i je się bardzo dużo, BIEGAJCIE, GRUBASY!

Dziękuję za uwagę.
Pozdrawiam i polecam.

Macie tu jeszcze Julkę, lubię to zdjęcie!








poniedziałek, 16 grudnia 2013

WYGLĄDA JAK PEDAŁ......................ZJADĘ GO BEDE MIEC LAJKI!!!

Fascynujące jest to ile ludzi jeździ tych bardziej rozpoznawalnych tylko dlatego, żeby zostali w jakikolwiek sposób zauważeni.
Wziął mi się taki pomysł na post, bo zobaczyłam zdjęcie Karola Dupolewicza, poczytałam komentarze, jedynym rozsądnym rozwiązaniem był FACEPALM.
Chłopak wygląda jak wygląda, ale czy ludzie muszą jechać go za wygląd? Może on i wygląda inaczej niż reszta chłopców, ale skąd możesz wiedzieć jaki on jest na prawdę? Mogę się założyć, że jestm milion więcej wart niż ty sam.
Nie rozumiem dlaczego teraz, kazdy jest oceniany po wyglądzie. To jest okropne, nie ocenia się książki po okładce. Fakt faktem, że jak idziemy do biblioteki, wybieramy książkę która ma fajną okładkę, ale nie powinno być tak w prawdziwym życiu. Do puki kogoś nie poznasz, nie oceniaj, bo później może Cię to wiele kosztować. Z tego co zauważyłam tolerancja jest dość rzadkim przypadkiem u nastolatków.
Dajmy taki przykład.
Magda, 15 lat. Ma kolczyk w wardze, nosie, dużego rozmiaru tunele, grube czarne kreski, czarne włosy, chodzi w creepersach, jest lesbijką.
OCENA CZŁOWIEKA - głupia lezba, niech sobie jeszcze na dupie zrobi tego kolczyka, a te kreski to niech na pół mordy jeszcze zrobi, pod pachami też farbuje włosy pewnie
I tego typu komentarze.
?????????????????????????????????? Co jest nie tak z nastolatkami?!
Nie rozumiem też tego, że ludzie chcą wybić się przez to, że będą jechać jakąś rozpoznawalną osobę pod zdjęciem, bo przecież będzie mieć lajki, bo ktoś ją zauważy, bo przecież inni którzy danej osoby nie lubią, będą Twoimi wielkimi zwolennikami. Dobra, rozumiem, wyrazić swoją opinię w konkretny sposób, ale nie jechać ludzi totalną chamszczyzną, bo wiem, że gdyby ktoś tak powiedział o Tobie to na pewno miło by Ci nie było, a jestem tego pewna 100% (:
Wypadałoby nauczyć się tolerować innych i pokazać, że nastolatkowie w tych czasach mają chociaż trochę mózgu i są coś warci.


*** 
jutro czeka mnie trening z siatkówki i test z PE z teorii, no super. Dzisiejszy test z science nie poszedł mi zbyt dobrze, ale nie ma się co martwić! CZEKAMY DO CZWARTKU!!!!!!!!!!!!!!!!! (:

niedziela, 15 grudnia 2013

Eh, jakoś ostatnio mniej tutaj bywam, brak czasu na wszystko. szkoda. lubie tutaj pisac, a wszystko inne na to mi nie pozwala.
w tamtym tygodniu mialam wazne 3 testy z matematyki, to samo niestety czeka mnie w tym tygodniu.. jutro mam test z science, czyli jak można się domyślic to jest chemia, fizyka, biologia w jednym. mimo tego, ze nie rozumiem tego kompletnie, jakos nie jestem za bardzo zdenerwowana tym testem. jest mi o wiele trudniej zrozumiec ten przedmiot, bo sa tam slowa, ktorych po prostu nie jestem w stanie zrozumieć. mam o tyle gorzej, ze z angielskiego musze tlumaczyc na polski i jeszcze nauczyc sie tego po angielsku tak, zeby to zrozumiec. to nie jest proste.
no cóz, trzeba sie bedzie po swietach przylozyc do tego wszystkiego, bo tak byc nie moze.
we wtorek od razu po szkole mam trening z siatkowki, bo w styczniu mamy zawody, mam nadzieje, ze jakos damy rade ((: trzeba pocwiczyc, a przede wszystkim sie zgrać, bo to najwazniejsze.
dzisiaj za to bylam sobie na miescie, kupilam obudowe do telefonu, spodnice i prezent dla oskara, bo mamy takie jakby mikolajki, nie wiem jak to nazwac, w kazdym razie w piatek w szkole wreczamy sobie prezenty:p
a dzien wczesniej wywiadowka, JEDNA WIELKA MASAKRA, juz moge sie przygotowac na smierc, doslownie XDDD
za tydzien, przyjezdza moja siostra z Norwegii, nie moge sie doczekac, serio. nie widzialam jej dlugi czas, mimo tego, ze widzialam sie z nia na wakacjach i tak nie nasycilam sie jej obecnoscia, bo widzialam sie z nia zaledwie godzine.
Ucho mnie boli, obawiam sie, ze bede musiala przerwac na jakis czas rozpychanie, zeby wszystko mi sie pieknie pogoiło.
a ja zwijam sie juz w sumie, postaram sie znalezc czas i ochote zeby tutaj jakos jutro, lub pojutrze napisac(: milego poniedzialku :P


rozwalilam talerz, nomrlanie propsy dla mnie (y) 

środa, 4 grudnia 2013

WRACAM!

Hej, hej! Przemyślałam kilka spraw i doszłam do wniosku, że to jest ten czas kiedy jestem gotowa tutaj wrócić i pisać. Przeszłam co nieco w ostatnim czasie, ale nie ma co się nad sobą użalać, trzeba żyć dalej, zapomnieć o nie istotnych w tym momencie sprawach.
Jak wiecie za 2 tygodnie już są święta, czas masakrycznie szybko leci. Jestem aż w szoku, bo czuję się jakbym nie dawno tutaj przyjechała dopiero z wakacji, a już jest prawie 4 miesiące za mną. niesamowicie. im szybciej czas leci, tym szybciej nastaną wakacje.
23 stycznia jest chyba mój najlepszy dzień i od tego dnia całe 7 dni, będzie u mnie Kwiatu. I ja sama nadal nie mogę w to uwierzyć, bo to jest chyba najlepsza wiadomość jaka mogła mnie teraz zastać.
U mnie, jest na prawdę bardzo dobrze, mimo tego, że na zewnątrz już jest zimno. W szkole też w miarę dobrze mi się powodzi, więc jestem zadowolona.
Jak mogliście zauważyć na asku, to mam w końcu telefon. W końcu. I oczywiście nadal lajki naszym życiem, śmiesznie trochę.
Czy ja jestem jakaś dziwna czy nie tylko ja jakoś nie przepadam za świętami? Choinka, wigilia, ta cała dziwna domowa atmosfera. Nie wiem, ale będzie mi dziwnie tak siedzieć z rodziną przy stole, bo zazwyczaj nie widzę ich całymi dniami, ewentualnie tyle co w weekend. Siostra też przyjeżdża na święta z Norwegii i tak to już jest.
Jedyną rzeczą jaka najbardziej mnie chyba dołuje w tym wszystkim jest to, że nie ma lodowiska u nas w mieście i jestem tym ZAŁAMANA.
Nie mam zdjęć w ogóle, więc dam wam jakieś takie, żegnam się z Wami pozdro ziomeczki ;*








niedziela, 1 grudnia 2013

..

przepraszam, że mnie tu tyle nie było.. 
i za pewne jeszcze długo mnie tu nie będzie. 

Przepraszam... 

Obserwatorzy