Uh, od rana byl totalny zapiernicz w kuchni, ostatnie porzadki w pokoju, poprawki roznego rodzaju, oczywiscie wszystko musialo byc na styk.
Okolo godziny 16 zaczelam juz powoli ogarniac sama siebie, poszlam sie wykompac, bla bla.
ubralam sie dosc dziwnie mozna powiedziec, bo nie typowo jak dla mnie.
spodnica nie wiem w jakim sklepie byla kupiona, w jakims takim przydroznym, bo do szkoly musialam miec jakas jeszcze. bluzka jest pozyczona od sisterki, hehe:3 wisiorek z krzyzem jest z primarka, a drugi wisiorek znow pozyczylam od sisterki mojej.
nie zdarza sie ze zakladam spodnice, no coz, dzisiaj zrobilam wyjatek i jestem lekko w szoku, ze zdecydowalam sie na to.
prezenty w tym roku baaaardzo mi sprzyjaja, na prawde, 'mikolaj' trafil u mnie w punkt;-)
Moim zdaniem bardzo trafione prezenty, dostalam jeszcze taka mega ciepla pizamke, z pingwinkami, hiohio, bo jestem strasznym zmarzlakiem i musze w nocy miec ciepelko.
ogolnie swieta sa dla mnie sztucznym zdarzeniem;-)
ale Dżo w poprzednim poscie juz sie na ten temat wypowiedziala, a ja mysle dokladnie to samo;-)














.jpg)
.jpg)





